Archos 50 Power

Post znajduje się w kategorii Recenzje

9 lutego 2018

Czy ktoś z was kiedykolwiek słyszał o marce Archos? Jedna, dwie osoby? Ja także o nich nie słyszałem, dlatego po krótkim sprawdzeniu portfolio ich produktów postanowiłem przetestować telefon o wdzięcznej nazwie Archos 50 Power.

 

Archos 50 Power

Przedstawię wam kilka faktów, które charakteryzują ten telefon:

  • Łączność 4G
  • Dual SIM
  • 2GB RAM
  • Wyświetlacz 5”
  • 4 rdzeniowy procesor
  • Pojemna bateria
  • Bardzo niska cena

Archos 50 Power

Pierwsze obcowanie z tym telefonem było wielkim zaskoczeniem. Otrzymałem kolorowe, dość duże pudełko, w którym znajdował się telefon o wadze mniejszej, niżeli się spodziewałem. Momentalnie przypomniałem sobie czasy, w których używałem Nokię E52.

Z telefonem otrzymujemy kabel microUSB > USB, ładowarkę, słuchawki douszne oraz niezbędne instrukcje obsługi oraz kartę gwarancyjną.

Archos w porównaniu do Zenfone 3, którego używam na co dzień jest bardzo lekki, ale zupełnie nie przeszkadza to w użytkowaniu. Od razu po wzięciu do ręki czuć, że nie jest to telefon klasy „premium”, ale budżetowej. Plastik, bo z takiego materiału jest wykonana cała obudowa nie przeszkadza w użytkowaniu i jest przyjemny w dotyku, ale mam wrażenie, że po użytkowaniu dłuższym niż pół roku pojawią się na nim bardzo głębokie rysy, szczególnie jeżeli ktoś lubi tak jak ja nosić klucze w kieszeni razem z telefonem. Obudowa jest mocno zaokrąglona oraz ma dość szeroką ramką wokół wyświetlacza. Jeżeli jesteście przyzwyczajeni do telefonów „bezramkowych” to w przypadku tego produktu bardzo mocno się zawiedziecie. Pierwsze wrażenie – ciężko będzie się przyzwyczaić. Kolejne – a może jednak nie będzie to tak mocno przeszkadzało. I jak się okazało, miałem rację. Po paru godzinach nie zauważałem już ramek.

 

Archos 50 Power

Na górze znajdziemy złączę słuchawkowe, natomiast na dole USB do ładowania telefonu. Tutaj nastąpił pierwszy zgrzyt. Dlaczego producent zamontował złącze nie na środku, ale przy lewej krawędzi obudowy? Tego niestety nie wiem i jak dla mnie jest to minus, ponieważ lubię używać podstawek pod telefony z jednoczesnym ładowaniem. Po bokach zamontowane są przycisk do odblokowywania ekranu oraz wejście na kartę SIM / microSD, po drugiej stronie przyciski do regulacji głośności. Nie znajdziemy fizycznego przycisku odpowiedzialnego za robienie zdjęć nad czym trochę boleję.

Sam telefon posiada ekran o wielkości 5’, co w połączeniu z dużą ramką sprawia wrażenie dopasowanego do ręki. Używało mi się go o wiele wygodniej niżeli iPhone 6, którego obecnie mam u siebie. Trzyma się go bardzo wygodnie w ręku i ani razu nie miałem wrażenia, że może wypaść mi z ręki.

Archos 50 Power posiada ekran z rozdzielczością fullHD oraz jest wykonany w technologii IPS/TFT, co gwarantuje odpowiednie kąty widzenia. Mogło by być lepiej, ale w końcu testujemy budżetowy telefon, prawda?

 

Archos 50 Power

System jest dla mnie największą z możliwych bolączką.

Domyślnie telefon ma wgranego Androida 5.1. Myślałem, że tylko na stronie producenta jest tak napisane a w rzeczywistości czeka mnie chociaż aktualizacja do nowszej wersji 6.0.

No niestety nie.

Wersja ta została wydana w okolicach marca 2015 roku, czyli około 3 lat temu. Przypomnę tylko, że standardem jest Android 7.0, na części bryluje jeszcze wersja 6, a w nowych telefonach króluje najnowsza wersja, 8.0.

Uważam, że firma Archos powinna zadbać o swoich klientów i wypuścić aktualizacje dla starszych urządzeń. Pomogło by to również w wydajności urządzenia, a także pozytywnie zadbało o kwestie bezpieczeństwa, bo ileż można wydawać same poprawki bezpieczeństwa?

Kwestia Bloatware została ciekawie rozwiązana. W nowych telefonach takie oprogramowanie jest domyślnie zainstalowane, tutaj przy pierwszej konfiguracji otrzymujemy zapytanie czy chcemy zainstalować aplikacje firm trzecich. Bardzo dobrze rozegrane – jeżeli ich nie doinstalujemy, nie musimy marnować czasu na deinstalację. Wielki plus. Szkoda tylko, że w każdym nowym telefonie tak nie ma.

16GB wbudowanej pamięci to nie jest dużo. Na samym początku miałem obawy, czy po chwili nie zobaczę komunikatu o zbyt małej ilości pamięci, albowiem nie jestem człowiekiem, który wrzuci kilka aplikacji i na tym kończy przygotowywanie telefonu do użycia. Na szczęście się przeliczyłem i ani razu podczas prawie miesięcznych testów nie zobaczyłem takiego komunikatu. Jednak dla osób, które potrzebują więcej pamięci producent umożliwił rozbudowę o dodatkowe 32GB pamięci za pomocą karty microSD.

 

Archos 50 Power

Moja dzienna praca z telefonem może go trochę obciążyć. DualSIM, aby nie nosić dwóch telefonów z sobą, synchronizacja z dwoma organizacjami pracującymi na O365, Messenger w tle i Gmail. Nie uznaję chwili, gdy jest wyłączony transfer danych albo wifi. Zawsze jest coś włączone. Sporą część przerwy w pracy spędzam przewijając Fejsa i Twittera, bo powiadomienia z tych serwisów mam wyłączone. Archos 50 Power w takim zastosowaniu dał sobie radę z jednym wyjątkiem – aparatem.

A jak wyglądają oficjalne wyniki z programach testujących? Użyłem jednego, Antutu. Test zakończył się z wynikiem 23827 punktów. Czy to dużo? Patrząc na ranking tego programu, że najnowsze telefony mają po ponad 170 tysięcy punktów to wydaje się to bardzo mało. Jakoś mi to nie przeszkadzało, telefonu używałem normalnie i nie dawałem mu taryfy ulgowej.

Cenowo telefon nie wypada najgorzej. Musimy zapłacić za niego około 600 zł. Nie jest to duża kwota, szczególnie za telefon z tak dużą baterią, znośnym aparatem oraz podstawową wydajnością. Neffos C5, którego testowałem jakiś czas wcześniej kosztował tyle samo, a w Archos nie zdarzyła mi się sytuacja, że telefon się przywiesił w momencie jak do kogoś dzwoniłem albo pisałem.

Zachwycony natomiast byłem baterią – 4000mAh. Podczas testów telefonu w końcu nie musiałem ładować go codziennie, wystarczyło co dwa wieczory… I tak się uśmiecham pod nosem myśląc, że kiedyś ładowałem raz na 4 albo i więcej dni. Ale i tak jestem zaskoczony, biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do synchronizacji dwóch kont pocztowych i uruchomionej aplikacji Skype for Business. Bateria – bardzo wielki plus.

Archos 50 Power

Wielki minus to głośnik, który jest zamontowany z tyłu obudowy. Z TYŁU. A obudowa jest płaska. Wiecie do czego to doprowadza? Prawie maksymalna głośność dzwonka, telefon obok mnie a ja go nie słyszę. Dlaczego? Ponieważ głośnik jest zakryty. Nic nie słychać. Zdążyłem się już przyzwyczaić do sytuacji, że oddzwaniałem do ludzi, bo po prostu nie usłyszałem, że dzwonili do mnie.

Aparat jest tematem dyskusyjnym. Nie dość, że każde jego odpalenie trochę trwa, przez co trzeba chwilę czekać, to wyłapanie ostrości na dany przedmiot też jest problemem. Niżej znajdziecie kilka zdjęć wykonanych wieczorem. Z fleszem jak i bez.

 

W sytuacji, gdy musiałem zrobić zdjęcie numeru seryjnego robiłem pięć różnych zdjęć, aby jedno wyszło dobre. Niestety, aparat jest największym minusem w tym telefonie. Nawet głośnik tak nie denerwuje. Na dalsze odległości zdjęcia są „ok”, ale jeżeli chcemy zrobić bliższą fotografię – będziemy cierpieć.

Jaka jest końcowa ocena?

Jeżeli potrzebujemy urządzenie, które wytrzyma nam dwa albo nawet i trzy dni, nie wymagamy wiele od telefonu i aparat nie jest „must-have” to można kupić Archos 50 Power. Gorzej, jeżeli potrzebujemy nowych funkcji Androida to niestety ich nie uzyskamy, bo producent nie aktualizuje już tego urządzenia.

Ale do dzwonienia i pisania? Wystarczy w 100%. Ba, nawet do siedzenia na Fejsie i Twitterze wystarczy 🙂


Poczytaj także o:

Certyfikaty Let’s Encrypt – uzyskanie plików klucza i certyfikatu

9 lutego 2018 // Krótko

Jak wygenerować darmowy certyfikat SSL i uzyskać pliki *.cer i *.key?

czytaj więcej

TP-Link Archer C2600

9 lutego 2018 // Recenzje

Czy do użytku domowego potrzebujemy router za 800 zł? Przekonajcie się sami!

czytaj więcej


A może komentarz?