TP-Link SmartHome

TP-Link SmartHome

Kategorie: Recenzje

Data dodania: 20 stycznia 2018

Spis treści

Wprowadzenie

TP-Link SmartHome

Jakiś czas temu dosyć mocno zachłysnąłem się tematyką SmartHome, co w naszym języku po prostu oznacza „Inteligentny dom”. Zapewne słyszeliście w radiu, telewizji reklamę, że coś jest Smart, prawda? Najczęściej to oznacza, że urządzenie możemy sterować z naszego telefonu, tabletu będąc w domu lub będąc poza domem. Kto by nie chciał wiedzieć co się dzieje w domu gdy nas tam nie ma, prawda? Albo włączyć sobie oświetlenie jadąc windą? Włączenie ogrzewania w domu stojąc w korku także jest kuszącą propozycją?

Urządzenia Smart na stałe weszły do świata elektroniki dla osób niepowiązanych z technologią. Wcześniej zastosowanie znajdowały jedynie u pasjonatów. Ich konfiguracja, sterowanie, łączenie – wymagało całkiem sporej wiedzy. A od jakiegoś czasu obowiązuje zasada: podłącz, skonfiguruj, używaj. Muszę przyznać, że nawet dla mnie ta zasada jest bardzo wygodna.

Dlatego chciałbym wam dziś przedstawić bohaterów dzisiejszej recenzji: żarówka LB130 oraz gniazdko HS110.

Producentem tych urządzeń jest firma TP-Link. A jak wiecie, na blogu było już kilka recenzji tego producenta. Testowałem już między innymi: Odbiornik oraz głośnik Bluetooth, smartfon jak i inne urządzenia.

Czym są urządzenia o tych dziwnych nazwach? Są to właśnie urządzenia Inteligentne, którymi możemy sterować z poziomu aplikacji w naszym telefonie. Ale tak właściwie to czym sterować? LB130 jest żarówką, którą podłączamy w miejsce innej żarówki z gwintem E27, natomiast HS110 jest gniazdkiem, gdzie podłączamy dowolne urządzenie z zasilaniem 230v.

Omówienie zestawu

TP-Link SmartHome

Testowany przeze mnie zestaw zawierał dwie żarówki oraz jedno gniazdko, które podłączyłem do jednej sieci za pomocą aplikacji KASA, która również służy do sterowania naszymi akcesoriami. Dwie żarówki LB130 z gwintem E27 oraz jedno gniazdko HS110. Jak przystało na firmę TP-Link akcesoria miały instrukcję zarówno instalacji jak i używania. Co prawda nie w języku polskim, ale angielskim. Same urządzenia prezentują się bardzo ładnie, bez mocno widocznych logotypów.

Zastosowanie

TP-Link SmartHome

HS110

Zawsze się zastanawiałem, ile tak naprawdę moje urządzenia zużywają prądu. Pamiętam jak Mama za dzieciaka mi mówiła: wyłączaj komputer jak od niego odchodzisz bo prąd zużywa! Cóż, zawsze się z nią kłóciłem, że bierze grosze. Latka leciały, a ja nadal nie wiedziałem ile zużywam prądu na moje „głupie granie i naukę”. Co jakiś czas wpadałem na pomysł, aby zbudować swój miernik albo kupić jakiś gotowy, ale zawsze były inne wydatki. Dzięki temu urządzeniu na żywo mogłem sprawdzać ile prądu zużywa cała moja elektronika. A jak nie było mnie w domu, to mogłem wyłączać urządzenia co by na trybie stand-by nie zużywały prądu. A wiecie co jest w sumie najlepsze? Że mamy podsumowanie zużycia z jednego dnia, tygodnia oraz z ostatnich 30 dni. W postaci kilowatogodzin. Dzięki temu możemy w łatwy sposób obliczyć ile prądu zużywamy. Nie mówię nic o tym, że oprócz ilości zużywanego prądu mamy także statystyki godzinowe. Gdyby ktoś miał dzieci, to wiecie. Można na bieżąco sprawdzać ile takie dziecko już gra na konsoli. Z drugiej strony w aplikacji KASA istnieją harmonogramy. Do czego można to użyć? Przykładem dla mnie będą święta i wszelkiej maści lampki choinkowe. Dlaczego mamy je włączać ręcznie? Dlaczego byśmy nie mieli zrobić tego z poziomu telefonu komórkowego? Albo i lepiej – niech się same włączą o ustalonej godzinie, którą ustawimy z poziomu aplikacji.  A jeżeli potrzebujecie szybko wyłączyć fizycznie dopływ prądu to wystarczy wcisnąć jeden przycisk, który znajdziemy na obudowie.

Widzę sporo plusów w posiadaniu takiego gniazdka, ale także kilka minusów. W moim przypadku podłączyłem całą listwę zasilającą z elektroniką do HS110, a co jeżeli chciałbym sterować oddzielnie komputerem i konsolą? Musiałbym kupić drugie gniazdko. Drogi producencie, w takiej kwocie mógłbyś już zrobić dwa oddzielnie sterowane gniazdka w jednej obudowie. Przydało by się. Poza tym – urządzenie jest strasznie duże. Mając dwa gniazdka na ścianie i podłączając HS110 do niego, automatycznie blokowałem sobie drugie gniazdo co możecie zobaczyć na jednym ze zdjęć. Powinno to zostać zrobione odwrotnie, czyli gniazdo u góry, sterowanie od dołu. Dzięki temu odzyskałbym jedno gniazdo w ścianie.

TP-Link SmartHome

Żarówki LB130

Moje lenistwo jak i wygoda mnie czasem zadziwiają. Wstaję codziennie mniej więcej o tej samej porze. Niestety, w zimę o godzinie 6 jest totalnie ciemno. Zapalenie żarówek, które wiszą na suficie wydaje się samobójstwem. Ale zapalenie lampki w drugim pokoju dzięki czemu oświetlę sobie drogę zarówno do kuchni, łazienki i pokoju.. Tak, to jest dobry pomysł. A jeszcze lepszym pomysłem jest to, że zapali się ona sama. O godzinie 5:50 z delikatnym światłem. Ustawianie harmonogramów to sama przyjemność. Jak prawdziwy facet niesiesz wszystkie kilka siatek z zakupami i nie będziesz miał rąk, aby zapalić światło w domu? Użyj telefonu w windzie, aby włączyć światło zdalnie.

A jak się LB130 sprawuje jako światło w codziennym użytku? Bo przecież ile razy możemy ustawiać wszelkie harmonogramy ?

Muszę powiedzieć, że na nasz jeden pokój 20 metrów kwadratowych sprawowało się znakomicie. Do codziennego używania żarówka sprawdzała się w 100%. Nie musieliśmy doświetlać żadną inną lampką. Ba, nawet te sufitowe nie były włączane. Największym jednak plusem była regulacja intensywności światła. Chwilę przed snem można było zmniejszyć natężenie na tyle, aby było delikatnie jasno w pokoju i nie przeszkadzało to w zasypianiu drugiej osobie. Monitorowanie zużycia energii również jest przydatne.

Jednak.. Model ten świecił w kolorach RGB. Czyli mogłem sobie ustalić dowolną barwę. Jak to się sprawdzało? Fajny bajer, na domówkę jak znalazł. Jednak o wiele częściej korzystałem z predefiniowanych ustawień i korzystałem z światła białego ciepłego lub zimnego zależnie od potrzeby.

Czy warto dopłacić za te dodatkowe kolory? Tak, warto. Są co prawda niższe modele, np. LB110, ale… Jest duże ale. Jeden ma ściemniacz, drugi model nie ma. Jeden ma temperaturę barwową, drugi nie ma. A tutaj mamy wszystko w jednym. I temperaturę barwową i ściemnianie. Jeżeli chciałbym kupować do innych pomieszczeń to zapewne zastanowiłbym się nad bardziej ubogimi modelami, np. LB110 do kuchni, gdzie nie zawsze trzeba mieć jasno.

Wady? Zauważyłem jedną – często podczas zabaw kolorami żarówka się gubiła i nie wiedziała który kolor ma ustawić. Tak to nie zauważyłem żadnych innych.

Aplikacja KASA

TP-Link SmartHome

Żarówki, gniazdka oraz inne urządzenia sterujemy z poziomu jednej aplikacji, która dostępna jest na dwie platformy: Google Play oraz App Store. Nie uświadczymy jej jednak na Windows Mobile, co nie jest już dla mnie dziwne. Konfiguracja urządzeń nie sprawi nam żadnego problemu, ponieważ wszystko jest w niej bardzo intuicyjnie ustawione. Aktualizacja oprogramowania, konfigurowanie harmonogramów a tym bardziej zmiana kolorów, podgląd aktualnych wartości – to wszystko idzie osiągnąć kilkoma kliknięciami. Oprócz testowanych przeze mnie urządzeń idzie dodać także kamery, routery, włączniki, czujnik ruchu…

 

TP-Link SmartHome

PRODUCENCIE!

DLACZEGO TYCH URZĄDZEŃ NIE MA NA POLSKIM RYNKU?! Testowałbym jeden, wielki zintegrowany zestaw. ☹

Dzięki pełnej integracji z Amazon Alexa – mamy możliwość sterowania naszymi urządzeniami za pomocą głosu. Tutaj się nie wypowiem jak to działało, niestety brak czasu sprawił, że nie miałem zainstalowanej Alexy na żadnym urządzeniu.

Mogę jednak podpowiedzieć, że nasze akcesoria możemy kontrolować z Internetu, nie tylko z sieci wewnętrznej. Nie wymaga to żadnej konfiguracji na routerach.

Cena

Co do ceny, to muszę powiedzieć, że jestem dosyć mocno zawiedzony – wiem doskonale, że wszelkiego rodzaju gadżety muszą kosztować, ale w tym przypadku kwota za testowany przeze mnie zestaw jest zbyt duża. Podliczmy: 130 zł za gniazdo, 200 zł za jedną żarówkę to daje nam… Prawie 550 zł za możliwość sterowania dwoma żarówkami oraz jednym gniazdkiem tudzież listwą zasilającą. Drogi producencie, zejdź z ceną o połowę a zaraz znajdzie się o wiele więcej kupców. Z drugiej strony patrząc, inwestycja nie jest na rok, a wydaje mi się, że taka żarówka wytrzyma minimum 3 lata. Zawsze można poszukać żarówek innych producentów i tak jak ja np. kupić żarówkę Xiaomi o czym przeczytacie w późniejszym tekście.

Plusy

Integracja oraz kontrola za pomocą jednej aplikacji

Podgląd statystyk

Brak problemów z działaniem

Neutralny wygląd

Możliwość rozbudowy

Minusy

Cena za pojedyńczy moduł

Jedynie najwyższy model żarówki posiada wszystkie opcje

Rozmiar gniazdka